Blogi

Droga Wojownika (5)

Święto Świętego Szczepana męczennika obchodzimy w tak zwany drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Zawsze było to dla mnie niesamowite zestawienie. Dwa narodzenia. Pierwsze - Boże Narodzenie, a w nim tajemnica wcielenia i bliskości Boga, który staje się człowiekiem, by w radykalny sposób być tuż obok człowieka, by miłość Boska stała się tak ludzka, widoczna, namacalna. Drugie - narodzenie dla nieba świętego Szczepana, który umierając woła, by Bóg nie poczytał winy jego mordercom. A wśród nich młody Szaweł, który na krwi męczennika wyrośnie na wielkiego Apostoła narodów.

Śmierć nie ma znaczenia, Bóg nawet z niej wyprowadza życie. To jest to, co mnie uderza zawsze wtedy, kiedy myślę o świecie pełnym cierpienia, przemocy, lęków, trosk, zranień zewnętrznych i tych wewnętrznych. Zawsze, kiedy widzę tę małość i bezradność człowieka, staje mi przed oczami Człowiek Jezus Chrystus, Bóg z nami – Emmanuel i prawda, że śmierć nie jest końcem i porażką, ale drogą do życia w obfitości.

Spotkanie Szczepana i Szawła to spotkanie dwóch kochających Boga ludzi. Dwóch wiernych, modlących się i chcących swoje życie ofiarować Panu. Ale stają przeciwko sobie. Brzmi znajomo? Jakie to podobne do wielu naszych spotkań. Który z nich się myli? Kto popełnił błąd?

To nie jest sytuacja biało-czarna. Biały Szczepan i czarny, niewierny, zły, gnuśny, egoistyczny Szaweł. Myślę, że bardzo często i dziś dochodzi do spotkania Szczepana z Szawłem. Każdy z nich jest przekonany do swoich racji, do tego, że to, co robi, jest słuszne, ale jeden jest w błędzie. Tak wiele dziś podziałów między chrześcijanami, tak wiele podziałów w naszych wspólnotach, rodzinach. Każda ze stron mówi, że pełni wolę Boga, że Bóg temu, co on robi i czego pragnie, błogosławi. Żyjemy po swojemu, opierając się na swojej wizji życia, a i tak nie przeszkadza nam ubierać to w pobożne słowa. Ci, co kamienowali Szczepana, byli również przekonani o słuszności swoich działań.

Historia jednak pokazuje, że to Szczepan był wierny Bogu.

„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.” (Mt 7, 15-20)

Warto zadać sobie pytanie czy i ja nie jestem fałszywym prorokiem. Może wydaje mi się, że idę w imię Pana – tak jak Szaweł, który stał tuż obok, gdy kamieniowano Szczepana. Modlę się, żyję sakramentami, spotykam się ze Słowem… ale może okazać się, że jestem Szawłem.

„A więc: poznacie ich po ich owocach.”

Tych owoców najbardziej doświadczył Szaweł, który dostrzega swój błąd i swoje niedostrzeżenie Pana. Dostrzega to tak jak Dawid po spotkaniu z prorokiem Natanem, kiedy ten wyjawia mu jego grzech, pomagając mu stanąć w prawdzie przed sobą i Bogiem. Podobnie dzieje się z Szawłem. I tak oto mamy Boże Narodzenie Pawła, kiedy spotyka w drodze do Damaszku Zmartwychwstałego Pana. Doświadczył tego, co później nazwie śmiercią starego człowieka i narodzinami nowego człowieka.

Potrzeba wiele pokory, by działać w mocy Pana.

Jak nie popełnić błędu Szawła? Kilka rad od Pawła:

#1

W Liście do Efezjan czytamy: „A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.” (Ef 4, 1-6)

Źródłem, z którego czerpiemy siłę do działania, jest miłość - do Boga i człowieka. Ale też niezbędny jest duch jedności. Jeśli w Twoim małżeństwie, Twojej wspólnocie, zarządzie Twojej firmy, fundacji, stowarzyszenia brakuje jedności, to daleko jesteś od pełnienia Bożej woli. Z jedności rodzi się miłość. Ona jest pierwsza. Dlatego od moich przekonań czy racji ważniejsza jest jedność. To wymaga pokory i cichość, o których wspomina Paweł. Nieraz trzeba odłożyć na bok swoje ambicje i racje, a wpierw zatroszczyć się o jedność. W ten sposób godnie będziemy realizowanie powołanie, jakim obdarzył nas Bóg. To szczególne wyzwanie dla nas mężczyzn. Przyznać się do błędu albo zrezygnować ze swoich racji to dla wielu z nas heroizm, ale do tego nas powołuje Pan.

#2

W liście do Rzymian czytamy: „A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.” (Rz 12, 1-2)

Mamy być ofiarą świętą i miłą Bogu! Z jednej strony potrzebujemy hartować nasze ciało, by mieć kontrolę nad namiętności, z drugiej strony nasza służba ma być rozumna. Nie jesteśmy już niewolnikami, ale Chrystus przywrócił nam wolność tak jak miłosierny ojciec marnotrawnemu synowi. To jest droga do odnowy naszego myślenia, byśmy mogli rozpoznać Boży plan względem naszego życia. Zatroszcz się o ciało i o ducha. Każda z tych sfer jest ważna.

#3

W liście do Galatów Paweł pisze: „Bracia, a gdyby komu przydarzył się jaki upadek, wy, którzy pozostajecie pod działaniem Ducha, w duchu łagodności sprowadźcie takiego na właściwą drogę. Bacz jednak, abyś i ty nie uległ pokusie. Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełniajcie prawo Chrystusowe. Bo kto uważa, że jest czymś, gdy jest niczym, ten zwodzi samego siebie. Niech każdy bada własne postępowanie, a wtedy powód do chluby znajdzie tylko w sobie samym, a nie w zestawieniu siebie z drugim.” (Ga 6, 1-5)

Potrzebujemy wspólnoty. Braci, którzy pomogą nam trwać przy Panu. Braci, którzy będą mieli odwagę napomnieć w porę i podźwignąć – i to w duchu łagodności, jak dodaje Apostoł! I znowu pokora… bo kto uważa, że jest czymś, gdy jest niczym… Słowa Pawła są proste, celne i bardzo bezpośrednie. Niekiedy łatwiej przychodzi nam dostrzegać błędy innych nić swoje. Wspólnota przychodzi z pomocą. Pytanie tylko brzmi: czy otworzę się naprawdę o sobie samym, czy przyjmę to słowo.

#4

W liście do Rzymian: „Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie! Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą. Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach! Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne! Nie uważajcie sami siebie za mądrych!” (Rz 12, 14-16)

Doświadczamy coraz większego ataku na chrześcijaństwo. Odpowiedź na atak, jaką zaleca św. Paweł, nie jest prosta: błogosławieństwo. I jeszcze raz pokora. Kochaj bliźniego, nawet jeśli jest Twoim wrogiem. Mówiąc inaczej: chrześcijanin nie ma wrogów (bynajmniej nie chodzi mi o bagatelizowanie zagrożeń, również tych duchowych, ale raczej o postawę wobec bliźnich, o mój stosunek do nich). Jeśli w swoim życiu masz wrogów to znaczy, że jeszcze nie jesteś w pełni chrześcijaninem. I znowu pokora… nie gońcie za wielkością!

#5

W liście do Tesaloniczan: „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.” (1Tes 5, 16-22)

Paweł zachęca nas do radości. Wydaje się to takie proste i przyjemne. Ale wystarczy przyjrzeć się temu, jak przeżywamy choćby ostatnie świąteczne dni. Czy jest w nas prawdziwa radość? A jeśli odpowiedź jest twierdząca, to możemy pytać dalej: skąd ta radość? Radość to dar Ducha Świętego. Chrześcijanin to wieczny optymista, wieczny, bo spogląda w wieczność. To także wybór radykalnego, a przy tym bardzo prostego życia z jasną zasadą: unikać wszelkiego zła, a więc – zero dyskusji z demonem. Jezus podczas kuszenia nie dyskutuje, odpowiada Słowem Bożym. A czy ja znam to Słowo?

 

Idźmy zatem za przykładem św. Szczepana i św. Pawła, by rozpoznać wolę Boga w naszym życiu!

 

 

 

 

sobota, 26 kwiecień 2014 20:30

Wojownik nadziei

Napisał

Żyjemy w Polsce, gdzie ciągle i przy każdej możliwej sytuacji wspomina się o Janie Pawle II. Wspominamy go w kościołach, w prasie. Mówimy o nim tak często, ale czy tak naprawdę poza medialno-kościelnym szumem znamy jego życie i nauczanie?

Kiedy studiowałem na Uniwersytecie Papieskim, mówiono nam, byśmy pisali prace magisterskie o Janie Pawle II. Strasznie mnie to irytowało. Uważałem, że jest to bardzo sztuczne i takie napompowane, coś w stylu mody czy przymusu, bez prawdziwego dostrzeżenia wartości jego myśli. Tak naprawdę sam nie wgłębiałem się w jego nauczanie. Prorok nie jest kochany w swojej ojczyźnie.

Pan Bóg za naszego życia dał nam wielu świętych! Żyjemy w czasach, w których krew męczenników wydaje błogosławione owoce. W czasach, w których tej krwi nie brakuje, a nawet jest jej więcej niż w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. W każdej minucie giną na świecie chrześcijanie. Giną za wiarę. Wielu ludzi sugeruje, że to chrześcijaństwo jest źródłem wojen i próbują stworzyć świat bez Boga. Wspominają inkwizycje, wyrywając je z kontekstu historycznego, nagłaśniają grzechy Kościoła, które należy potępić, ale ukrywają większe dobro, które Kościół szerzy. Cały czas są siły, ludzie, którzy tak jak Janowi Pawłowi II wtedy (zamach, KGB), tak i nam dziś próbują zamknąć usta!

Ci, którzy umierają za wiarę - umierają za Chrystusa, który kocha każdego człowieka, który jest przy cierpiących, który chce pokoju, który nadstawia drugi policzek, który jest Prawdą i Życiem. Nie umierają jako fanatycy chrześcijańscy, ale jako ci, którzy niosą Dobrą Nowinę o życiu i o miłości bliźniego.

Ostatnio oglądałem fragment świadectwa chrześcijanina, który przeżył masakrę z rąk muzułmanów. Bóg cudownie poprowadził kulę tak, jak w przypadku zamachu na Jana Pawła II. I tak jak Papież po zamachu, ten człowiek chce zanieść Dobrą Nowinę swoim oprawcom, pragnie, by byli zbawieni, by odnaleźli Boga. Co za siła! Siła, która nie pochodzi od człowieka! Niesamowite! Jakże często słyszymy wezwanie do tego, by kochać nieprzyjaciół, a jak trudno przychodzi nam tym żyć. Wielu z nas nie doznało takich krzywd jak Jan Paweł II czy ten chrześcijanin z Afryki – a Oni wybaczyli.

„Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie oddaje za swoich przyjaciół”. Jezus dał nam przykład. Prawdziwy Wojownik uczy się od swojego Mistrza i go naśladuje - tak brzmi nasza pierwsza prawda. Czasem chcemy ją realizować jako pewną ideę, duchowość. To za mało! Naśladować – to żyć jak On! 

Ten przykład dał nam również Święty Jan Paweł II. Człowiek, który zszedł z tronu papieskiego, by być pasterzem wśród owiec. Wojownik za wiarę, który niósł nadzieję, każdemu człowiekowi bez względu na rasę, kulturę czy religię. Największym świadectwem obecności Boga w życiu człowieka jest właśnie jego życie. Był bezkompromisowy, wartość życia cenił ponad życie! Stworzył wielkie dzieła filozoficzne,  które zrodziły się z jego bycia z człowiekiem. Niósł nadzieję! Nadzieję, która płynie z Dobrej Nowiny, że Bóg kocha każdego człowieka i my też to powinniśmy czynić. Rozpalił w Kościele ogień Ducha Nowej Ewangelizacji.

Dziś Jan Paweł II przypomina mi, że miliony ludzi na całym świecie cierpi najczęściej przez drugiego człowieka. Dziś przypomina mi, że Bóg pozwolił mi się urodzić w wolnej Polsce nie po to, bym żył w niej jak pod kloszem, zapominając o cierpiących. Dziś napomina mnie, bym był bezkompromisowy wobec zła, bym był Wojownikiem. Dziś w świecie, którym rządzi relatywizm, materializm i utylitaryzm, w którym człowiek jest produktem albo środkiem do celu. Jan Paweł II uczy mnie, by stanąć w obronie tych, o których świat nie chce pamiętać! 

Dziś nie wolno nam zapomnieć, że uśmiechnięty Jan Paweł II - człowiek pokoju - to Wojownik z krwi i kości, cierpiący za braci, niegodzący się na zło, gotowy przebaczać wrogom, prosić o przebaczenie tych, którym Kościół wyrządził krzywdę, gotowy ucałować bezdomnego i obmyć rany trędowatym, zamodlony i ufający bezgranicznie Bogu. Nie godzę się na słodką aureolkę świętości, którą otacza się Papieża, ale na woń świętości prawdziwego Wojownika, która emanowała w każdym dniu jego pontyfikatu i nadal emanuje! 

Święty Janie Pawle II - Prawdziwy Wojowniku - wstawiaj się za mną, bym był naśladowcą naszego Mistrza! 

 

 

 

czwartek, 05 grudzień 2013 18:22

Walka mężczyzny o wierność

Napisał

W ostatnim czasie mam wiele sposobności, by podejmować refleksję nad wiernością. Prowadząc kursy przedmałżeńskie, komentując rzeczywistość kryzysów małżeńskich, spotykając się ze znajomymi będącymi w związkach czy kapłanami oddanymi posłudze. Nieważne w jakiej grupie społecznej jesteś, nieważne jakiego jesteś stanu - każdego z nas czeka walka o wierność. Warto zatem zastanowić się, czym jest wierność i skąd bierze się niewierność. 

niedziela, 05 styczeń 2014 23:32

Boży gniew mężczyzny

Napisał

Dziś parę słów o męskim gniewie. Myślę, że każdy z nas musi się z nim borykać. Często męski gniew ukazywany jest negatywnie jako przejaw naszego nieopanowania czy wręcz agresji. Czy zatem mamy być potulni jak baranki, walcząc z pojawiającym się gniewem? 

Choć wielokrotnie gniew może nas niszczyć i rodzić złe owoce, to jednak uważam, że gniew jest również Bożym darem dla mężczyzny. Słowo Boże mówi: "Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce!" (Ef 4, 26) Św. Paweł odwołując się do Psalmu 4, nie mówi nam, byśmy się nie gniewali, ale żebyśmy się gniewali tak, by nie grzeszyć! Tak by był to Boży gniew! Zaryzykuję także twierdzenie, że wiele ze współczesnych problemów etycznych czy społecznych wynika w jakiś sposób z kryzysu męskiego gniewu. Dlaczego? O tym za chwilę.

środa, 06 listopad 2013 01:00

Serce Wojownika

Napisał

W każdym facecie drzemie serce Wojownika. Może być ono bardziej lub mniej oswojone, dzikie lub łagodne, ale w różnych sytuacjach życia daje o sobie znać. W sercu tym drzemie siła i potencjał, który może być wykorzystany do tworzenia lub do niszczenia.

Newsletter








Bądź na bieżąco!

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o wydarzeniach i eventach organizowanych przez PW w Twoim mieście: 
Wyślij sms na numer 4301 (koszt jak za jednego smsa) o treści:
PWWARSZAWA  
PWKRAKOW

Usługa jest całkowicie darmowa!
Niebawem uruchomimy kolejne miasta!

Wesprzyj nasze działania

Mamy pomysły na wiele akcji, rekolekcji, warsztatów i wydarzeń skierowanych 
do mężczyzn którzy:

* pragną żyć pełnią swej męskości
* nie boją się wyzwań
* stawiają sobie wysokie cele


POMÓŻ nam je zrealizować i wesprzyj nas

Szybki przelew online:

PayPal:

 

Odwagi! Dzielny Wojowniku!

 

PRZYŁĄCZ SIĘ



Napisz do nas:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.