Blogi

piątek, 11 grudzień 2015 00:26

Centralny

Napisał
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Znają go nie tylko warszawiacy. Ostatnio zasłaniają go na zmianę jurorzy ogłupiających programów mierzących ludzkie talenty i modelki prezentujące najnowsze kolekcje ubrań. Opus magnum Arseniusza Romanowicza stoi w Śródmieściu już 40 lat.

 

            Dworzec Centralny w Warszawie, a w zasadzie Warszawa Centralna, ginie w gąszczu wieżowców stołecznego city. Dworzec został zbudowany w 1975 r. i – w przeciwieństwie do innych stacji linii średnicowej – jest dziełem tylko Romanowicza. Piotr Szymaniak, z którym autor projektował pozostałe stacje, zmarł kilka lat wcześniej. Samych projektów dworca było aż siedem, z czego jeden z nich zakładał połącznie kawiarni dworcowej z hotelem Marriott. Budynek jest w stylu postmodernizmu, funkcja determinuje formę budynku. Gigantyczna wiata, której „boczne dachy” są niepotrzebne, ponieważ perony znajdują się pod ziemią, nawiązuje do ogólnego wyglądu dworca, gdzie hala kasowa miała taki właśnie dach z boku, by chronić pasażerów na peronach przed opadami. To mówi nam z daleka: chodź, tu jest dworzec kolejowy! Zatem kształt tak zwyczajnie ilustruje nam funkcję dworca.

 

           

            Uwaga: aż ¾ budynku znajduje się pod ziemią. Trzeba powiedzieć też o tym, że do tych kazamatów świeże powietrze wdmuchiwane jest z ogromnej podziemnej hali pod Pałacem Kultury i Nauki. Dworzec ma 4 tory – 2 w kierunku wschodnim i 2 w kierunku zachodnim. Perony połączone są przejściem podziemnym z dworcem podmiejskim Warszawa-Śródmieście. Warto docenić przedwojenną decyzję o linii średnicowej (1933 r.) oraz samą decyzję o budowie Centralnego w tym miejscu. Dzięki temu mamy sytuację dla podróżujących wręcz luksusową – mogą dojechać pociągiem z innego państwa do samego centrum stolicy Polski. Do tego nie wpływa to negatywnie na ruch samochodowy czy komunikacji miejskiej. Niewiele jest miast w Europie, które mogą się szczycić takim rozwiązaniem. Dworzec to nie tylko kolej, ale również centralna pętla autobusowa. Wszystkie linie nocne mają tu swój początek i koniec. Z tego powodu wraz z końcem kursowania linii dziennych zaczyna się tu ruch jak… przecznicę dalej.