Blogi

piątek, 02 październik 2015 14:11

Bluzgi w twarz Mesjasza

Napisał
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Dyskusje Żydów z Jezusem, to dla mnie obraz przegranych na argumenty faryzeuszy, którzy między sobą knują jak zagiąć Nazarejczyka następnym razem lub po prostu jak Go zabić. Ale nie zawsze tak się to kończyło. Pewnego razu zwyczajnie naubliżali Mu prosto w twarz.

Dwudziesty pierwszy strzał - J 8,48

<<Odpowiedzieli Mu Żydzi: “Czyż nie słusznie mówimy, że jesteś Samarytaninem i jesteś opętany przez złego ducha?”>>

Pierwsze, co uświadomił mi ten fragment to fakt, że słabo znam Ewangelię. Gdyby jeszcze parę dni temu ktoś przeczytał mi te Słowa i zapytał, czy są literalnie wzięte z rozmów Jezusa z Żydami, pewnie podejrzewałbym, że z tym Samarytaninem to jakaś “podpucha” i powiedziałbym, że nie. Dopiero jedna z konferencji o. Adama Szustaka OP pozwoliła mi dostrzec te słowa.

Poprzedza je dyskusja Jezusa i Żydów. Chrystus jest stanowczy i udowadnia im, że tylko zewnętrznie mają Boga za ojca. Tłumaczy, że gdyby rzeczywiście uważali Boga za swojego ojca, przyjęliby Tego, którego posłał i zobaczyli w Nim Mesjasza. Jezus pokazuje im, że za ojca tak na prawdę mają diabła, bo spełniają jego pożądania. Nie słuchają słów Bożych. Szeregu spraw, które Jezus wyjaśnia, odnosząc się do Pisma czy proroków, oni zwyczajnie nie ogarniają i wyprowadza ich to z równowagi. Tym bardziej nie potrafią przyjąć Jezusa jako Mesjasza. Jest tu element podrażnionej męskiej dumy.

Żydzi prawdopodobnie nie chcieli wchodzić z Jezusem w polemikę na temat słów Boga w ich życiu i zapowiedzi mesjańskich, które w tych słowach są, bo wiedzieli, że stoją z góry na straconej pozycji. Zostali zbici z pantałyku, nazwani dziećmi diabła i kompletnie nie wiedzieli jak udowodnić, że jest inaczej. Pozostało im więc nieświadomie potwierdzić diagnozę Jezusa. Z braku argumentów obrzucili Go wyzwiskami. Nazwanie kogoś Samarytaninem było w tamtych czasach jedną z najgorszych zniewag. Przyznali się dodatkowo, że to kłamstwo mieszkało w nich już wcześniej i mieli je w sercach, gdy przystępowali do rozmowy z Jezusem. Nie było w nich ani krzty dobrych intencji.

Myślę, że możemy łatwo odnaleźć się w tym dialogu. Po pierwsze, patrząc na Jezusa. Jako mężczyźni lubimy mieć jasną sytuację - albo jesteś z Ojca albo jesteś z diabła. Inna sprawa, co zobaczymy, gdy zajrzymy w głąb siebie z pytaniem, komu służę i z kogo jestem ja. Po drugie, odnajdziemy się w tych słowach, gdy spojrzymy na Żydów i ich kompletną bezsilność skutkującą argumentami ad personam, czyli po prostu ubliżaniem. Chyba dość dobrze jako mężczyźni to znamy. Lubimy mieć obraz siebie jako idealnych, silnych i Bożych ludzi. A gdy ktoś udowodni nam, że się nieco na swój temat mylimy, to nawet jeśli werbalnie nic z nas nie wyjdzie, w myślach mieszamy oponenta z błotem. Tym bardziej, gdy jak faryzeusze, mamy betonowe myślenie i z góry założoną, niezmienna tezę.

Po trzecie, starajmy się odnajdować w słowach padających z obu stron. Nie tylko w tym fragmencie, ale we wszystkich momentach Ewangelii, gdy przychodzi Jezusowi dyskutować z Żydami. Jest to dla nas poligon do wyłapywania naszych małych, wewnętrznych faryzeuszy, za pomocą słów naszego Pana, które w tych dyskusjach padają.

Żydzi powiedzieli o Jezusie, że jest opętany. Można by rzec: nie pierwszyzna. Coś, co nie mieściło się w ich kanonach myślowych, wrzucali do worka z napisem: opętanie - czytaj: nie możemy ci sprostać, to przynajmniej ci “nawrzucamy”. Warto się jednak skupić na owym Samarytaninie, bo tą obelgą Żydzi wyświadczają nam dużą przysługę. Rzucają zupełnie nowe światło na pewną przypowieść, której nazwy chyba nawet nie muszę przytaczać.

Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie to klasyk. I mnóstwo jej odbiorców myśli, że opowiada ona o potrzebie pomocy pokrzywdzonym i biednym bez względu na pochodzenie. Tymczasem ta przypowieść ma nam uświadomić coś zupełnie innego. Jeśli zobaczymy, że w jednym miejscu Ewangelii Żydzi nazywają Jezusa Samarytaninem, a w innym Jezus na pytanie uczonego w prawie o to, kto jest jego bliźnim, opowiada przypowieść o Samarytaninie właśnie, uświadomimy sobie, że ta przypowieść jest o nikim innym, jak tylko o Jezusie.

To On przede wszystkim powinien być Twoim bliźnim, którego masz naśladować. Nie żaden kapłan ani lewita (czytaj: brat, siostra ze wspólnoty lub ktoś z wierzących). I jeśli myślisz, że Ciebie - obitego i odartego z szat przez diabła (to nie o Tobie? Budź się czym prędzej z tego snu!), podniesie i wyleczy jakiś ksiądz czy ktoś z twoich braci lub przyjaciół, to się mylisz chyba najgrubiej w swoim życiu. Tylko ów wyszydzony i obrażony przez Żydów Samarytanin może Cię uratować. Szukanie zbawienia w ludziach nic Ci nie da.

Takie jest Słowo Boże. Nawet zniewaga Żydów wobec Jezusa może zmienić Twoje myślenie, a może i nawet całe życie.

Czytany 1401 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 08 październik 2015 14:39
Jarek Kumor

Szczęśliwy mąż Ani. Pracuje na codzień jako handlowiec. Na boku stara się realizować pasje publicystyczne i sportowe. Związany od początku z Przymierzem Wojowników i od dłuższego czasu z kielecką Szkoła Nowej Ewangelizacji. Interesuje się rynkiem prasy i książki w Polsce, polską polityką, historią, szczególnie czasami podziemia antykomunistycznego w powojennej Polsce. Lubi koszykówkę i dobre polskie kabarety. Oddany lokalny patriota urodzony i żyjący na Kielecczyźnie i kochający Góry Świętokrzyskie.

Lider rejonu: Kielce

 

 

 

1 komentarz

  • Link do komentarza Krzysiek poniedziałek, 12 październik 2015 09:53 napisane przez Krzysiek

    Zdecydowany kciuk w górę za konkluzję!

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Newsletter








Bądź na bieżąco!

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o wydarzeniach i eventach organizowanych przez PW w Twoim mieście: 
Wyślij sms na numer 4301 (koszt jak za jednego smsa) o treści:
PWWARSZAWA  
PWKRAKOW

Usługa jest całkowicie darmowa!
Niebawem uruchomimy kolejne miasta!

Wesprzyj nasze działania

Mamy pomysły na wiele akcji, rekolekcji, warsztatów i wydarzeń skierowanych 
do mężczyzn którzy:

* pragną żyć pełnią swej męskości
* nie boją się wyzwań
* stawiają sobie wysokie cele


POMÓŻ nam je zrealizować i wesprzyj nas

Szybki przelew online:

PayPal:

 

Odwagi! Dzielny Wojowniku!

 

PRZYŁĄCZ SIĘ



Napisz do nas:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.