Blogi

środa, 01 kwiecień 2015 22:54

Z przebitego boku

Napisał
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Krew i woda. Filary Kościoła. Bo nasza Matka – Kościół zyskał swoją tożsamość i mistyczne podwaliny właśnie na krzyżu. Dokładnie wtedy, gdy przebito bok martwego Jezusa. Czyż nie mamy często poczucia, że nie do końca rozumiemy, co się wtedy tak naprawdę stało?

Trzynasty strzał - J 19,33-34

<<Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda.>>

Ten strzał miał miejsce w czasie moich rekolekcji wielkopostych. Chciałbym się z wami podzielić tym, co usłyszałem z krzyża Chrystusa na temat Kościoła.

Na początek przenieśmy się do Edenu. Bóg zechciał, by Adam zapadł w głęboki sen. Z boku Adama Bóg wyprowadził mu Oblubienicę – matkę wszystkich ludzi. Nic na świecie nie było dla niego tak ważne. Ją umiłował i z nią wszedł w głęboką zażyłość.

A teraz powróćmy na Golgotę. Bóg zechciał, by Jezus zapadł w głęboki sen. Z boku Jezusa Bóg wyprowadził Mu Oblubienicę - Kościół, naszą Matkę. Nic na świecie nie jest dla Niego tak ważne. Jezus umiłował Kościół i wszedł z nim w głęboką zażyłość. Myślę, że wyraźnie rzuca się w oczy analogia.

Niewątpliwym filarem Kościoła jest chrzest. Symbolizuje go woda, która wypłynęła z boku Jezusa. Ten sam Jezus, który zanurzał się w wodach Jordanu, przyjmując chrzest, dał podwaliny pod ten sakrament właśnie w tamtym momencie, na krzyżu. A przed swoim wniebowstąpieniem, dając uczniom ostatni nakaz, posłał ich, by nauczali wszystkie narody, udzielając im właśnie chrztu.

Kościół składa się z członków jednego Ciała. Z tego ciała tryska woda, przez którą wchodzi się w szeregi uczniów Pana. Jezusa nie było już fizycznie na świecie, ale z jego ciała trysnęła woda - znak przynależności do Kościoła. Obecnie nadal nie ma Go fizycznie na ziemi. Ale ze stanowiącego jedno Ciało Jego Kościoła nadal tryska woda. Dzieje się to w każdym sakramencie chrztu. Jezus powiedział, że gdy zostanie wywyższony, przyciągnie wszystkich do siebie. Przez tę wodę czyni to nieustannie.

Wraz z wodą trysnęła krew. Tak samo nierozerwalnie, wraz z chrztem, tryska w Kościele źródło Eucharystii. Pijemy krew Pana na pamiątkę jego męki. Ona nas strzeże na życie wieczne. Życie, które Jezus ofiarował nam na krzyżu. Krew tryskająca z boku Pana to filar Kościoła, symbol Eucharystii, która jest centrum chrześcijaństwa.

Kościół jest umiłowaną Oblubienicą Chrystusa. Oblubienicą wyprowadzoną z Jego boku. Oblubieniec i Oblubienica są nierozerwali. Jak Adam i Ewa. Jeżeli więc ktoś uważa się za tzw. "niekościelnego" katolika, przeżywa pewną schizofrenię. Lub po prostu jest uczniem jakiegoś innego Jezusa. Nie tego, który wisiał na krzyżu.

Jezus nie bez powodu od początku swojej działalności gromadził wokół siebie uczniów. Błogosławi im do dziś. Znał ich ułomności i zna je do dziś. Wielu ludzi od jego uczniów się odwraca, bo uczniowie ci są grzeszni. Święty Erazm z Rotterdamu powiedział, że znosi Kościół w oczekiwaniu, że stanie się lepszym tak, samo jak Kościół znosi jego w oczekiwaniu, że stanie się lepszym.

Czy normalne jest, gdy dzieci oskarżają swoją matkę za to, że nie jest już taka piękna i ma zmarszczki? A skąd te zmarszczki? Z postępowania dzieci. Jacy my jesteśmy, taki jest i Kościół. Na piedestale są kapłani, ale kapłani nie biorą się z księżyca. Oni wyrastają w takim samym społeczeństwie jak ty i ja.

Chrystus wiedział wszystko od początku. Czyżby nie zdawał sobie sprawy, że powołuje wspólnotę grzeszników? Czy Chrystus nie zna grzechów Kościoła o wiele lepiej niż wszyscy jego krytycy razem wzięci? A mimo to jest z Nim przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. Takimi Słowami pożegnał się z uczniami w miejscu wniebowstąpienia. Nie można zrozumieć Kościoła bez relacji z Chrystusem. O Kościele trzeba rozmawiać najpierw z Nim, a potem z innymi.

W wezwaniu "Serce Jezusa, włócznią przebite" z Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa mamy do czynienia z ogromną i wspaniałą głębią. Jest to wezwanie mówiące o filarach Kościoła, choć z pozoru może się kojarzyć wyłącznie z cierpieniem na krzyżu i śmiercią Pana. W tych ranach jest nasze zbawienie, a najbliżej nam do niego przez Oblubienicę Pana - Kościół Święty. Miejmy tego świadomość gdy w Wielki Piątek będziemy patrzeć na Tego, którego przebiliśmy.

Czytany 2084 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 02 kwiecień 2015 08:13
Jarek Kumor

Szczęśliwy mąż Ani. Pracuje na codzień jako handlowiec. Na boku stara się realizować pasje publicystyczne i sportowe. Związany od początku z Przymierzem Wojowników i od dłuższego czasu z kielecką Szkoła Nowej Ewangelizacji. Interesuje się rynkiem prasy i książki w Polsce, polską polityką, historią, szczególnie czasami podziemia antykomunistycznego w powojennej Polsce. Lubi koszykówkę i dobre polskie kabarety. Oddany lokalny patriota urodzony i żyjący na Kielecczyźnie i kochający Góry Świętokrzyskie.

Lider rejonu: Kielce

 

 

 

Więcej w tej kategorii: « Nie znam Go Wracajmy! »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Newsletter








Bądź na bieżąco!

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o wydarzeniach i eventach organizowanych przez PW w Twoim mieście: 
Wyślij sms na numer 4301 (koszt jak za jednego smsa) o treści:
PWWARSZAWA  
PWKRAKOW

Usługa jest całkowicie darmowa!
Niebawem uruchomimy kolejne miasta!

Wesprzyj nasze działania

Mamy pomysły na wiele akcji, rekolekcji, warsztatów i wydarzeń skierowanych 
do mężczyzn którzy:

* pragną żyć pełnią swej męskości
* nie boją się wyzwań
* stawiają sobie wysokie cele


POMÓŻ nam je zrealizować i wesprzyj nas

Szybki przelew online:

PayPal:

 

Odwagi! Dzielny Wojowniku!

 

PRZYŁĄCZ SIĘ



Napisz do nas:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.