Blogi

środa, 24 grudzień 2014 00:06

For free - na Boże Narodzenie

Napisał
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Boże Narodzenie jest za darmo. W oczach galerii handlowych jestem heretykiem - przepraszam. Druga sprawa: pod każdym wizerunkiem dzieciątka, otoczonego owcami i (pardon) baranami, ale przede wszystkim przecież Maryją i Józefem, powinny widnieć trzy wymowne litery: C.D.N.

Dziesiąty strzał - Mt 10,7-8

<<Idźcie i głoście: "Bliskie już jest królestwo niebieskie". Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!>>

Czy wy też macie wrażenie, że Boże Narodzenie jest trochę za bardzo ugłaskanym Świętem? Dla wielu ludzi rzutuje ono na ogólne postrzeganie sylwetki Jezusa Chrystusa. I cóż? Kojarzy im się On tylko z dzieciątkiem w stajni. Nie wiem czy słusznie winię za taką sytuację duszpasterzy. Ale skoro zastanawiam się nad nimi, to cóż powiedzieć o mediach? Wiadomo. One z Bożego Narodzenia robią to, co się sprzeda. Jako urodzony idealista boję się pomyśleć, że może nie raz robi tak i Kościół. Z papką medialną walczyć nie ma co. Namawiam, aby po prostu nie oglądać. Co ze spłaszczaniem Świąt przez Kościół? Zacznijmy od siebie. W końcu sami tym Kościołem jesteśmy. W jaki sposób może nam przyjść w sukurs Słowo Boże? Bardzo prosty. Spróbujmy na przykład spojrzeć na Boże Narodzenie w kontekście całej Ewangelii.

I oto w ostatnią niedzielę Adwentu słyszę podczas kazania, że gdy otrzymujemy dar i zatrzymujemy go dla siebie, to on nas wykończy. Matka obdarzona potomstwem, nie wydając go na świat przez długi czas po terminie, umiera. Myślę, że można przyjąć to porównanie jako obraz biologiczny Bożego Słowa. Darmo otrzymaliście darmo dawajcie!

Boże Narodzenie jest rzeczywistością kompletnej "darmowości". Mało tego - Jezus, spełniając na ziemi swoją misję, nie tylko nie oczekiwał za nią zapłaty, ale sam musiał się nieźle wykosztować. A w wiadomościach powiedzą nam skrupulatnie, ile w tym roku będzie nas kosztować Boże Narodzenie... 30% pensji albo w ogóle kredyt na Święta. I słysząc tradycyjne "Święta, święta i po świętach", które na pewno gdzieś dokoła nas wybrzmi, chciałoby się krzyknąć: Halo! W Ewangelii też jest Boże Narodzenie! I tak nieśmiało chciałbym stwierdzić, że to z jego powodu macie tyle wolnego! Mało tego, Ewangelia nie kończy się na Bożym Narodzeniu. Poważnie! Potem jest jeszcze całe życie tego uroczego nieboraczka z betlejemskiego żłóbka! Świetna lektura. Co najciekawsze - wszystko ZA DARMO. Mam wrażenie, że świat właśnie dlatego kompletnie tego nie chwyta. Bo to jest za darmo.

Muszę się jeszcze wytłumaczyć dlaczego tak właściwie moim dziesiątym strzałem (mały jubileusz) jest ten, a nie inny fragment. Jest on wspaniałym odniesieniem do Bożego Narodzenia - rzeczywistości daru, jaki otrzymaliśmy od Boga w postaci Słowa Wcielonego. Jezus, już po powstaniu ze żłóbka i otrzepaniu się z przytulnego sianka, dzieli się samym sobą, rozsyłając swoich uczniów, by głosili Dobrą Nowinę. Następuje kontynuacja "darmowości". Każe im mówić, że "bliskie jest Królestwo Niebieskie". Boże Narodzenie jest świętem mówiącym właśnie to. Sam Bóg zstępuje na ziemię. Królestwo to jest zatem bliższe niż kiedykolwiek! Ten sam bobas ze stajenki, gdy już wyrośnie, każe uczniom wyrzucać złe duchy i wskrzeszać umarłych. Ekstremizm w czystej postaci! Ale współcześnie stajenka i wypędzanie demonów i tak nikomu się ze sobą nie kojarzą. A szkoda.

Uczniowie Chrystusa za darmo otrzymali łaskę wiary i emanowali nią dokoła. Miało to fenomentalne skutki. Z Bożego Narodzenia, nawet w tej karykaturalnej formie, może dla kogoś przebijać pewien nowy początek. Łaska prawdziwej wiary. Ale cóż... przecież wiara to prywatna sprawa. Trudno. Dopóki wiara będzie dla kogoś prywatną sprawą, dopóty będzie po prostu martwa! Jezus się narodził, żeby się dzielić! Założył Kościół i powiedział mu: podaj dalej! Wtedy wiara jest żywa. I tego wam życzę Drodzy Bracia. Niech Boże Narodzenie pomoże wam odnaleźć się w roli uczniów posłanych przez Pana w tym mateuszowym fragmencie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!

Czytany 2036 razy Ostatnio zmieniany środa, 24 grudzień 2014 21:34
Jarek Kumor

Szczęśliwy mąż Ani. Pracuje na codzień jako handlowiec. Na boku stara się realizować pasje publicystyczne i sportowe. Związany od początku z Przymierzem Wojowników i od dłuższego czasu z kielecką Szkoła Nowej Ewangelizacji. Interesuje się rynkiem prasy i książki w Polsce, polską polityką, historią, szczególnie czasami podziemia antykomunistycznego w powojennej Polsce. Lubi koszykówkę i dobre polskie kabarety. Oddany lokalny patriota urodzony i żyjący na Kielecczyźnie i kochający Góry Świętokrzyskie.

Lider rejonu: Kielce

 

 

 

Więcej w tej kategorii: « Boscy kurierzy Nikodem »

1 komentarz

  • Link do komentarza Sebastian środa, 24 grudzień 2014 15:37 napisane przez Sebastian

    Nie mogę powiedzieć niczego innego jak tylko AMEN!!!. Jest to smutna prawda, ludzie zatrzymali się tylko na Narodzeniu Pańskim, a przecież tyle nam daje Bóg. Jezus powiedział co mamy robić... No właśnie, ewangelia, bez jej znajomości, nikt nie będzie wiedział co ma robić. My, możemy mówić, lecz jeśli ludzie sami nie zaczną czytać, to zatrzymają się na kolędach, prezentach, karpiu... Trzeba świadomych chrześcijan.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Newsletter








Bądź na bieżąco!

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o wydarzeniach i eventach organizowanych przez PW w Twoim mieście: 
Wyślij sms na numer 4301 (koszt jak za jednego smsa) o treści:
PWWARSZAWA  
PWKRAKOW

Usługa jest całkowicie darmowa!
Niebawem uruchomimy kolejne miasta!

Wesprzyj nasze działania

Mamy pomysły na wiele akcji, rekolekcji, warsztatów i wydarzeń skierowanych 
do mężczyzn którzy:

* pragną żyć pełnią swej męskości
* nie boją się wyzwań
* stawiają sobie wysokie cele


POMÓŻ nam je zrealizować i wesprzyj nas

Szybki przelew online:

PayPal:

 

Odwagi! Dzielny Wojowniku!

 

PRZYŁĄCZ SIĘ



Napisz do nas:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.