Blogi

piątek, 11 lipiec 2014 16:10

Blacha

Napisał
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Ten blog nie miałby prawa istnieć, gdyby nie znalazł się na nim wpis dotyczący pewnego fragmentu z Listu do Rzymian. Wojownicy! Chyba doskonale wiecie o jakie Słowo mi chodzi.

Siódmy strzał - Rz 12,2

<<Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.>>

Każdy z nas nosi to Słowo na swoich piersiach. A ja muszę się wam przyznać, że długo nosiłem je nieświadomie. Nie zdając sobie sprawy z wartości tego, co identyfikuje mnie z Przymierzem, a tym bardziej nie zdając sobie sprawy ze słów, jakie są tam wyryte. Mijają cztery lata odkąd jestem w Przymierzu. Jestem w nim praktycznie od początku. A dopiero na obozie, który właśnie za nami, dotarło do mnie co ja noszę. Jakimż człowiek potrafi być ignorantem.

Chciałbym nas wszystkich zaprosić do pewnej weryfikacji. Czy to Słowo towarzyszy mi na drodze Wojownika? Czy w ogóle pamiętałem, co kryje się za siglami, które noszę?

Jest upał. Siedzicie z kumplami na plaży. Jeden z nich pyta: Stary, a co to jest na Twoim łańcuszku? Mówisz, że znak braterstwa, Twoja duma, znak przynależności do Przymierza Wojowników - wspólnoty facetów, w której stajesz się mężczyzną. Kumpel się z Ciebie śmieje: Przymierza czego? Co Ty się w jakichś rycerzyków bawisz? I to jeszcze z czarnymi? Mówisz swoje świadectwo bycia w Przymierzu. Normalnie, nie jak kazanie. Jak facet facetowi. Nie bierzesz wzoru z tego świata.

Świat po mału zapomina co to jest męska przyjaźń. A nam przecież chodzi jeszcze o coś więcej. Jedność w kibicowaniu? Jasne. Jedność w politycznych zapatrywaniach? Jasne. Jedność w klepaniu się po pleckach, mówiąc, że jakoś będzie? No pewnie! Jedność ducha? Nie. Za daleko. Wiara to prywatna sprawa... Nie bierzcie wzoru z tego świata! Wiem, że jestem jedno z kolesiami, których poznałem dwa dni temu. Świat to pojmie? Nie. Świat to wyśmieje. Tym bardziej mam przekonanie, że Bóg codziennie mówi te słowa do Przymierza Wojowników.

Świat atakuje nasze umysły, podczas gdy my chcemy myśleć zgodnie z Bożą wolą. A świat swoimi billboardami, tabloidami, manipulacją chciałby myśleć za nas. W tym najlepiej by nas wyręczył. Ktoś zapyta: Po co kolejny raz spowiadać się z tych samych grzechów? Po co odnawiać umysł, skoro świat i tak wróci ze swoimi świetnymi pomysłami na moje życie?... A po co prać brudne gacie? Przecież i tak znowu będą śmierdzieć.

Świat chce stępić umysł faceta, mówiąc mu w czym tkwi prawdziwa męskość. I ten gość, który dał sobie wmówić, że jest prawdziwym facetem, z umysłem stępionym przez pornosy, wódeczkę, niezdrowe poczucie władzy i inne wspaniałe dobra doczesne, daje się sterować jak kukiełka. Wyostrzony umysł to umysł odnawiany i wrażliwy. On rozpozna, jaka jest wola Boża.

No właśnie... wola Boża: to, co dobre, Bogu przyjemne, doskonałe. Wiemy, że to, co bierzemy za dobre, w oczach Boga wcale takie być nie musi. Wiemy też, że Bóg nie zadowala się byle czym. Jak odczytać wolę Bożą? Pytanie niemalże już sakramentalne. Czy wiemy jak? Przymierze proponuje nam kilka wskazówek. Jeśli wchodzimy na drogę Wojownika, jesteśmy do nich zobowiązani. Post. Musi kosztować. Jeśli na prawdę kosztuje, zwalczy najgorsze demony. Czy jest Bożą wolą? Słowo Boże. Dostajesz Jego Słowo. Możesz rozmawiać z Bogiem Jego własnymi Słowami. Codziennie, bo to twój najbliższy Przyjaciel. Czy to jest Jego wola? Dziesięcina. Wszystko co masz jest od Niego. On pragnie byś oddał Mu dziesiątą część poprzez jedno z Jego dzieł. Reszta twoja. Czy to jest Jego wola? Eucharystia wśród braci. Centrum i szczyt chrześcijaństwa i Jego obecności. Relacja Ojca i Syna, w którą jesteśmy wszczepieni. Czy jest Jego wolą, byś w niej uczestniczył? Reszta naszego życia rozeznaje się sama. W zaufaniu do Niego.

Mam prośbę szczególnie do wszystkich tych chłopaków, którym służyłem w te wakacje podczas obozu. Trwajcie w świadomości, co nosicie na piersiach. Nie zapominajcie, bo Bóg otworzył przed wami nową drogę.  Drogę do zwycięstwa.

Czytany 2648 razy Ostatnio zmieniany piątek, 11 lipiec 2014 17:07
Jarek Kumor

Szczęśliwy mąż Ani. Pracuje na codzień jako handlowiec. Na boku stara się realizować pasje publicystyczne i sportowe. Związany od początku z Przymierzem Wojowników i od dłuższego czasu z kielecką Szkoła Nowej Ewangelizacji. Interesuje się rynkiem prasy i książki w Polsce, polską polityką, historią, szczególnie czasami podziemia antykomunistycznego w powojennej Polsce. Lubi koszykówkę i dobre polskie kabarety. Oddany lokalny patriota urodzony i żyjący na Kielecczyźnie i kochający Góry Świętokrzyskie.

Lider rejonu: Kielce

 

 

 

Więcej w tej kategorii: « Czas działać, Panie! Dlaczego ja? »

2 komentarzy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Newsletter








Bądź na bieżąco!

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o wydarzeniach i eventach organizowanych przez PW w Twoim mieście: 
Wyślij sms na numer 4301 (koszt jak za jednego smsa) o treści:
PWWARSZAWA  
PWKRAKOW

Usługa jest całkowicie darmowa!
Niebawem uruchomimy kolejne miasta!

Wesprzyj nasze działania

Mamy pomysły na wiele akcji, rekolekcji, warsztatów i wydarzeń skierowanych 
do mężczyzn którzy:

* pragną żyć pełnią swej męskości
* nie boją się wyzwań
* stawiają sobie wysokie cele


POMÓŻ nam je zrealizować i wesprzyj nas

Szybki przelew online:

PayPal:

 

Odwagi! Dzielny Wojowniku!

 

PRZYŁĄCZ SIĘ



Napisz do nas:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.